już od jakiegoś czasu trwamy w przeprowadzce. wreszcie możemy uchylić rąbka tajemnicy i pokazać nasz nowy "dom". na szczęście przenosiny niezbyt dalekie, bo tylko piętro w dół. oczywiście wszystko nie może odbyć się rach-ciach, bo wiadomo:
a. zespół to druga rodzina,
b. salka prób to drugi dom.
z tego wynika, że po pierwsze w remont i przygotowanie wkładamy dużo uwagi i energii, żeby było miło i przytulnie. dobierajmy odpowiednie kolory ścian i glazury ;) kłócimy się przy tym okropnie, bo jednemu nie pasuje kolor dywanu na ścianie, innemu układ gąbek wytłumiających pomieszczenia. nie mówiąc już o tym, że każdy lepiej wie jak to* zrobić, a co drugi uważa siebie za kierownika budowy :)
ale chcąc nie chcąc zabraliśmy się dziarsko do roboty. pracujemy z pieśnią na ustach: "będę brał cię..." eee... zaraz zaraz, nie tak, a tak: "będę grał cię, w salce..." przygotowujemy sobie nasz przytulny kącik.
część zasadnicza, czyli pokój dzienny

widok na aneks kuchenny

grać na instrumentach nie można, to gramy w inne gry
*to - tutaj: prace budowlane, np: budowanie ścianki z suporeksu bez poziomicy, przybijanie do ściany dywanów, uszczelnianie i wytłumianie okien watą budowlaną itp.