piątek, 1 sierpnia 2008

to all the llamas out there


nie trzeba komentowac. Upadłem jak zobaczyłem ten tytuł. Sam pozycja też jest wcale interesująca. Polecam. I lamy piszcie do mnie zanim coś zamówicie.

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

ale, ze o co chodzi z ta Lama?

Anonimowy pisze...

Iphone'a poproszę ;)
albo Blackberry Bold

Anonimowy pisze...

upadłam w butach :D nie z powodu lamy, ale z powodu bloga. sie lansujecie ;)yghhhh...
czekam na obiecana koszulke fanowska:D zaznacze, ze buttonem mnie nie przekupicie ;/

Justin Case pisze...

o prosze. wrocila fanka marnotrawna :)
koncert Ci pod domem prawie gralismy to Ciebie nie bylo ;p
ja slow na wiatr nie rzucam - masz u mnie koszulke - juz tak nie wypominaj.

Anonimowy pisze...

i przypinke i przypinke ;)**

Anonimowy pisze...

o gigu wiem... i zaluje ze mnie zabraklo ;(
plotka glosi, ze w trakcie koncertu, w okolicznych wsiach pradu zabraklo :D chyba czadu daliscie :D

Justin Case pisze...

nie ma to jak porozumiewac sie przez komentarze w blogu. smierci myspace'em ;)
w kazdym badz razie nie przegap Downhill Festu 30 sierpnia.

Anonimowy pisze...

bez obaw :)